Idée fixe czyli na zakręcie

Witam na zakręcie…

…mojej rzeczywistości lub jak kto woli rzeczywistym zakręcie.

Jeśli masz zwoje mózgowe na poziomie meduzy, odradzam lekturę tej strony.

Jeśli uparcie chcesz brnąć w dalszą lekturę, to robisz to na własną odpowiedzialność. Opisane czy zobrazowane na tej stronie sytuacje i zdarzenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, tak więc nie mogą stanowić podstawy do doszukiwania się jakichkolwiek podobieństw z kim lub czymkolwiek.

Skąd wziął się pomysł na stworzenie strony? Pięć znających mnie osób, ale nie mających ze sobą kontaktu stwierdziło, że czytanie tego co popełniam, dobrze im służy. Wyłącznie zatem na ich odpowiedzialność, niniejszym wprowadzam w życie to, o co prosili. Pisać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej 😉

Moja polonistka uważała, że największą przysługą jaką powinna mi zrobić to oblać mnie na maturze z polskiego. Niestety miała pecha. Zdałam. Szału nie było. Ledwo trójka. Potem zapewne jedynie fart zdecydował o tym, że dziennikarstwo udało mi się ukończyć z wyróżnieniem. Są takie dziwolągi jak ja, do których wiedza belfra dochodzi z opóźnieniem lub wcale. Pozdrawiam Panią od polskiego. Bardzo serdecznie.

Z góry i z dołu uprzedzam. Nie interesuje mnie krytyka tego co i jak piszę, dyskusje nad interpunkcją czy wystawianie not autorowi jak na lodowisku. Zachowaj je proszę dla siebie lub stwórz sobie coś samodzielnie na własny rachunek, gdzie udostępnisz swój życiowy śmietnik.

Co znajdzie się na mojej stronie? Bez cenzury podpatrzone w życiu, choć bywać będzie, że z „życi” wzięte.

Zapraszam zakręconych, wypraszam krytyków, malkontentów i życiowe niedojdy.

Baba